Tytuł blogu jest trochę nieadekwatny, bo jego autor aktualnie próbuje przeżyć w Warszawie. Do Berlina stara się regularnie zaglądać
Blog > Komentarze do wpisu

"Latający Ślązak" nie wróci na tory

Zagadka dla Szanownych Czytelników. Ile w 1936r. trwała podróż pociągiem z Berlina na Górny Śląsk?  14 godzin? 12? Nic z tego. Jechało się 4 godziny 25 minut.

Pytanie następne. Ile czasu trzeba, by pokonać koleją ten sam dystans w XXI wieku?  Minimum 8 godzin, a są pociągi, które jadą nawet 10.

Z pozoru ta rozbieżność dziwi, bo w końcu żyjemy w epoce postępu, czyli pociągi z dekady na dekadę powinny jechać szybciej. Tyle, że w przypadku Górnego Śląska zasada ta działa odwrotnie. Lepiej, moi Państwo,  już było i jak wiemy dotyczy to nie tylko pociągów do Berlina.  

15 maja 1936r. z Berlina, z Dworca Śląskiego (to dzisiejszy Ostbahnhof) wyjechał pierwszy super szybki pociąg do Bytomia. Nazwano go „Fliegender Schlesier” czyli  „Latający Ślązak”. Z racji oszałamiającej prędkości jaką osiągał – czyli średnio ok. 130 km na godz., a chwilami nawet 160,  powszechnie wołano nań „Latający Pieron”.

„Fliegender Schlesier” startował ze stolicy Niemiec o 20:06. W Bytomiu był o wpół do pierwszej w nocy. Po drodze zbierał i wysadzał podróżnych na dworcach we Wrocławiu, Opolu, Kędzierzynie  i Gliwicach. O 5:24. ruszał w drogę powrotną , w Berlinie był kilka minut przed dziesiątą. I tak co dzień, aż do wybuchu wojny.  Oczywiście wyprodukowany we wrocławskich zakładach  Linke-Hoffman „Latający Ślązak” nie przypominał ówczesnych pociągów. Nie przyczepiano doń parowozu, a kształtem przypominał bardziej współczesne autobusy szynowe (niech znawcy kolei wybaczą mi to porównanie, gdzież szynobusom do Latającego Ślązaka) i też napędzany był silnikiem spalinowym. 

Dziś nawet gdybyśmy cudem odnaleźli zachowany egzemplarz pociągu, to i tak do Berlina trzeba by się tłuc osiem godzin (jeśli nie dłużej). Tory za Wrocławiem są w tak fatalnym stanie, a pociąg tak zwalnia, że chwilami ma się wrażenie, że można z niego wysiąść i iść wzdłuż torów, a pociąg i tak nie odjedzie. Żeby było śmieszniej podobno tory w pobliżu Zielonej Góry w ogóle nie trzymają się wszelkich norm i pociągi, by je ominąć muszą nadrabiać drogi jechać przez Żagań i Cottbus.

No i pociąg nie miałby po co odjeżdżać z Bytomia. 70 lat temu miasto ( wówczas w Niemczech)  kwitło. Dziś o dawnej świetności świadczą tylko rozsypujące się kamienice. Bytom zwiędnął, podupadł, a wiele jego dzielnic zamieniło się w slumsy, gdzie większość mieszkańców trudni się zbieraniem złomu, rozbierając przy tym co popadnie, także tory kolejowe. Zniknął nawet hangar, w którym nocował "Latający Ślązak" . Przyczyn tej degradacji jest wiele, choć głównymi winnymi są ci, którzy Bytomiem rządzili po 1989r .Miasto rozsypywało się przecież na ich oczach.

Zawsze myślę o Bytomiu i „Latającym Ślązaku” gdy o 9:42 odjeżdżam z katowickiego dworca do Berlina. Mam przed sobą osiem godzin. Najgorsze jest to, że nie zapowiada się, by ten cholerny pociąg miał kiedykolwiek jechać szybciej.

Zdjęcia "Fliegender Schlesiera" znalazłem na forum http://www.skyscrapercity.com. Pochodzą ze strony http://wroclaw.hydral.com.pl

sobota, 06 stycznia 2007, bartek.wielinski

Polecane wpisy

  • Język Śląski. Tylko dla koneserów

    Swego czasu polskie listy przebojów podbijał kawałek "W aucie", który przy okazji wskrzeszał słynnego Franka Kimono . Jakiś czas temu śląska grupa o naziwe Lebr

  • Miechowice, Treuenbrietzen i Armia Czerwona w tle

    Koniec stycznia 1945. Miechowice, pod Bytomiem. Górny Śląsk jest praktycznie w rękach Armii Czerwonej. Rabunki, gwałty, podpalenia są na porządku dziennym. W Mi

  • Możliwe tylko w Polsce

    Główny hall dworca PKP w Katowicach, witryna kiosku z prasą tuż przy schodach prowadzących do przejścia na perony. Taką kompozycję można zobaczyć tylko w Polsce

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/01/06 15:22:22
To ostatnie zdjęcie to dworzec w Liegnitz, co nie?

Też jeżdżę "Wawelem". Najbardziej zawsze rozwala mnie to, że w Legnicy odpinają elektrowóz i przypinają spalinówkę bo na części dalszej trasy nie ma trakcji. Przy okazji odpinają WARS'a. A potem, w Cottbus abarot to samo - dopinają elektrowóz i niemiecki wagon barowy... Załamka...
-
zwierz.alpuhary
2007/01/06 18:10:33
a my nie byliśmy gorsi, bo mieliśmy Lux Torpedę:)
www.parowozy.pl/skansen/historia/luxtorpeda.jpg
wiadomosci.polska.pl/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=82766
-
2007/01/06 23:40:20
9:13, od nowego rozkładu 9:13 ;-) Też mi się udziela ta "euforia" w czasie podróżowania IC, przepraszam, teraz już EC Wawel. Dobrze, że chociaż nie przyjeżdża do Berlina na haku spalinowej lokomotywy, jak to się zdarza BWE :-)
-
2007/01/07 18:06:26
Trochę pan Bartosz upraszcza. W latach 30. Bytom był nieformalną stolicą niemieckiej części zagłębia przemysłowego. Odpowiedzialna za jego upadek jest _przede wszystkim_ komuna, która chyba nie mogła darować Bytomiowi tej roli i pozostawiła mu rolę monokultury górniczej (w przeciwieństwie do innych najważniejszych miast regionu: Katowic, Gliwic czy Sosnowca). To w Bytomiu było najwięcej tragedii w kopalniach i najbardziej katastrofalne szkody górnicze. Po 1989 roku oczywiście pojawiły się gigantyczne problemy, gdy kopalnie i związane z nimi zakłady (jak PBSz) zaczęły upadać. Władze w Bytomiu po 1989 roku były jakie były, ale miały _dużo_ trudniejsze zadanie niż władze np. Katowic czy Gliwic.
-
2007/01/08 13:37:04
LATAJĄCY ŚLĄZAK był tylko jednym z wielu szybkich pociągów spalinowych należących do typu SVT-137 obsługujących połączenia pomiędzy Berlinem a najważniejszymi miastami Niemiec (tzw.Berlińska Gwiazda).Najsłynniejszym był FLIEGENDER HAMBURGER czyli LATAJĄCY HAMBURCZYK obsługujący od 1936 roku trasę Berlin-Hamburg.Po wojnie pociągi SVT-137 były używane w państwowych kolejach NRD do lat 60-tych.
Oto jak wygląda pociąg typu SVT-137 od zewnątrz i od wewnątrz.Egzemplarz na zdjęciach to nie LATAJĄCY ŚLĄZAK ale zestaw obsługujący trasę BERLIN-KOLONIA w latach 1936-40,obecnie egzemplarz muzealny.
-Ogólny widok składu:
www.railfaneurope.net/pix/de/diesel/dmu/historic/SVT137/SVT137225_LL1.jpg
-Wnętrze kabiny maszynisty:
www.railfaneurope.net/pix/de/museum/Alstom-LHB/SVTcab_lhb.jpg
-Wnętrze przedziału pasażerskiego:
www.railfaneurope.net/pix/de/museum/Alstom-LHB/SVTi1_lhb.jpg
-Wagon restauracyjny:
www.railfaneurope.net/pix/de/museum/Alstom-LHB/SVTrest_lhb.jpg
Wnętrza LATAJĄCEGO ŚLĄZAKA wyglądały identycznie.
Obecnie koncepcja Berlińskiej Gwiazdy jest odtwarzana z wykorzystaniem superszybkich pociągów ICE skonstruowanych w NRF w latach 70tych.Połączenia z Bytomiem nie ma w planach...
Nawiasem mówiąc także komunistyczna NRD budowała po wojnie własne superszybkie pociągi takie jak ten:
www.railfaneurope.net/pix/de/diesel/dmu/historic/VT18/675015c2.jpg
VT-18 zbudowany w latach 60-tych.Rozwijał prędkość do 160-180 km/h i był używany do lat 80tych włącznie.
Niestety,nasza polska LUKSTORPEDA nie doczekała się w PRL godnego następcy...
-
tierralatina
2007/01/08 15:52:42
To niestety nie dotyczy tylko pociagow miedzy Berlinem a Slaskiem. Takze chociazby expresy miedzy Warszawa a Trojmiastem jezdza coraz wolniej. Po wojnie, w socjalistycznej Polsce, pokonywaly ta trase w niespelna 3 godziny. Teraz? Brakuje im niewiele do 5 godzin!!!
-
2007/01/08 21:23:59
VT-18 widziałem jakieś 3 miesiące temu na bocznicy koło Betriebsbanhof Schoeneweide! Niestety, nie zdążyłem zrobić zdjęcia :-(
-
2007/01/08 22:44:47
Bardzo możliwe!
Wycofanie z regularnej eksploatacjii nie oznaczało definitywnego końca tych pięknych maszyn.Co najmniej dwa zestawy zostały w NRD przebudowane na "objazdowe domy kultury" z bibloteką,kinem,pracownią komputerową itp.Resztę zakonserwowano.Obecnie te byłe "domy kultury" znajdują się w taborze DB i wykonują nieregularne kursy muzealno-edukacyjne po całych Niemczech.Ze względów bezpieczeństwa prędkość leciwych maszyn ograniczono do 120 km/h.Tutaj jeden z tych VT-18 na peronie a w tle nowoczesny pociąg ICE:
www.railfaneurope.net/pix/de/diesel/dmu/historic/VT18/DSC_8845.jpg
Zdjęcie pochodzi z tego roku.
Kilka innych egzemplarzy można oglądać w muzeach kolejnictwa na statycznych ekspozycjach.
Również słynne SWT-137 przetrwały do dziś w kilku egzemplarzach (zarówno w RFN jak b.NRD)
Jak pomyślę że w Polsce ostatnie LUKSTORPEDY które przetrwały wojnę POCIĘTO NA ZŁOM w latach 60-tych to bebechy mi się wywracają...
W symulatorze MICROSOFT TRAIN 2004 jest ponoć do wyboru jazda VT-18.Ciekawe czy ktoś w USA wie o naszej LUKSTORPEDZIE.

-
2007/01/09 11:26:57
jezeli interesują cie architektoniczne slaskie zabytki to zapraszam na to forum :)
forum.gkw.katowice.pl/


a co do pociągu to tak to już jest kiedy było się państwem demokracji ludowej przez 50 lat i duza czesc zarządzających wieloma państwowymi firmami wlasnie sie swoistą skazą na umyśle - mysleniem PRLowym - kieruje...
-
aps
2007/01/09 12:48:31
Ja jeżdżę z Wrocławia do Lipska. Trzeba przesiąść się dwa razy - w Goerlitz i w Dreznie. Ostatnio polski odcinek trasy (ok. 160 km) był modernizowany i poprawiło się na nim tempo - do nieprawdopodobnych 2.5 godziny w przypadku pociągu przyspieszonego - problem polega jednak na tym, że czasu na przesiadkę dają niewiele i zazwyczaj pociąg się nie wyrabia, ten z Goerlitz do Drezna nie czeka i odjeżdża, co prawda za pół godziny jest następny, ale w tym czasie w Dreźnie ucieka ICE do Lipska, tak więc opóźnienie wzrasta do godziny.
Wymiana lokomotywy też następuje - w Węglińcu. Wkurzające kilkanaście minut. Ciekawe, że odcinek Goerlitz-Drezno też nie jest zelektryfikowany. Od początku do końca mamy napęd dieslowski bez żadnych ceregieli, czas jazdy 1h 10 min (ca 100 km). W sumie wg rozkładu powinno się z Wrocławia do Lipska dojechać w najlepszym przypadku w 5 godzin (z powrotem tez), w praktyce jednak rzadko to się udaje.

-
Ameropa
2007/01/10 16:56:18
Latający Ślązak wcale nie kończył ani nie zaczynał biegu na stacji Berlin Dworzec Śląski (Berlin Schlesiescher Bf, dziś Berlin Ost Bf) ale wg. rozkładu jazdy z zimy 1937/38 kursował z Berlina Charlottenburg przez Zoolog. Garten, Friedrichstrasse,Alexanderplatz i właśnie Schlesischer Bf aby zatrzymac sie dopiero we Wrocławiu, Opolu, Kędzierzynie Koźlu i Gliwicach by zakończyć bieg w Bytomiu.
Trasa też wyglądała inaczej niż EC Wawela obecnie (choć Wawel mniej więcej połowe tej trasy historycznej pokonuje). Latający Ślązak jechał z Berlina przez Frankfurt n. Odrą, Guben, Lubsko, Żagań, Legnice itd...(z Wrocławia to była najkrótsza wtedy trasa na Berlin 334 km).
Pozatym Latające Ślązaki, które obsługiwały te trasę to: 137 153 + 137 154 oraz 137 233 + 137 234. Latający Hamburczyk i Kolończyk troche różniły sie od Ślązaka ale to dla Miłosników Kolei wiadoma rzecz. Ostatni raz Latający Ślązak (jak i inne Latające Hamburczyki i Kolończyki)udał się w swą podróz 21 sierpnia 1939 r. gdyż dzień później zmieniono rozkłady jazdy kolei niemieckich w związku z mobilizacją...Ciekawostką jest fakt, że po II wojnie światowej mielismy w Polsce Latającego Ślązaka, tak! właśnie wagon motorowy 137 234, który niedługo potem PKP nie potrzebował i oddał ... NRD i kolejom wschodnioniemieckim (a gdzie by jeździł skoro autostrade kolejową Berlin-Wrocław czyli magistralną "Berlinke" od Legnicy po Guben (przez Żagań, Lubsko) skasowano drugi tor. Takich różnych perełek w Polsce było dużo ale jak zawsze nie umiemy tego docenić i uszanować...najczęściej sami je niszczymy bezpowrotnie...
Fotki Latającego Slązaka z okresu międzywojennego i tego ocalałego 137 234 będzie mozna zobaczyć na mojej stronie wkrótce:)
-
2007/01/11 14:11:05
Adres mojej stronki: www.stacjalubsko.pl Pozdrawiam!
-
zbigniew.jerzak
2007/01/15 19:52:23
Ja mam "przyjemnosc" podrozowac ta trasa z Gliwic do Drezna. Ostatnio jednak zauwazylem pewne budzace optymizm oznaki prac na odcinku stanowiacym waskie gardlo tego polaczenia:

www.plk-sa.pl/inwestycje/realizacja-inwestycji/projekty-realizowane-z-funduszu-spojnosci/informacje-podstawowe/e30-wegliniec-legnica.html

Pozostaje miec nadzieje, ze 60 lat z okladem po Drugiej Wojnie Swiatowej wrocimy do stanu sprzed jej rozpoczecia :)
-
2007/02/22 14:57:44
hmm, nie jestem pewien czy ostatnie zdjęcie nie przedstawia hali dworca bytomskiego - zrobione od strony dzielnicy Szombierki, mniej więcej z dzisiejszej stacji kolejki wąskotorowej...
-
swazi1975
2008/11/11 21:07:17
A JEDNAK WROCIL :) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
www.youtube.com/watch?v=-m6OhoJ4Q48&feature=related
Mam takie marzenie zeby przejechac 137 234 do Berlina jak dawniej....
-
2010/03/25 19:17:13
Za upadek Bytomia odpowiedzialny jest glownie Blacerowicz, ktory tez skutecznie rozlozyl polska kolej, podczas gdy w sasiednim b. NRD budowano nowe linie szybkiej kolei i modernizowano istniejace...
-
2010/04/21 19:48:16
zapomniałeś koleś o Żydach, masonach i cyklistach
wyborcza.pl
Bartosz Wielinski

w "Gazecie" pisze o Niemczech i Austrii, w latach 2005 - 2009 korespondent GW w Berlinie, wcześniej, w oddziale GW w Katowicach, pisał o Polakach i Niemcach na Górnym Śląsku.

top | Agora SA | design by kate_mac | zmiany: autor