Tytuł blogu jest trochę nieadekwatny, bo jego autor aktualnie próbuje przeżyć w Warszawie. Do Berlina stara się regularnie zaglądać
Blog > Komentarze do wpisu

Osiedle z nazwą, czyli nie dla idiotów

W dzisiejszej katowickiej GW przeczytałem tekst o nowym osiedlu w Katowicach Piotrowicach (dla Czytelników spoza Śląska - jedna z przyjemniejszych dzielnic Katowic). Osiedle ma być super. A, że będzie mieścić się koło lasu deweloperzy ochrzcili je mianem ... "Forest Hill".

Chylę czoła nad językowymi zdolnościami projektantów. Lepiej z nazwą trafić nie mogli.

Osiedle nie mogło się przecież nazywać "Leśne wzgórze" - bo przecież używanie języka polskiego we współczesnnej architekturze to obciach. W osiedlu pod taką nazwą mieszkania na pewno by się nie sprzedawały. Bo jak powiedzieć znajomym, że mieszka się na jakimś zapyziałym Wzgórzu. Na Hillu brzmi lepiej, a może znajomi będą niekumaci i pomyślą, że chodzi o Beverly Hills...  

Myślałem, że czasy sklepików, które szumnie nazywano "marketami spożywczymi", jedzenia "lunczów", firm, które musiały mieć w nazwie literę "X" i w ogóle pretensjonalnego posługiwania się polsko-angielską mieszanką już jakoś minęły. Architekci i deweloperzy budujący w południowych Katowicach dowodzą, że wcale nie.

 

czwartek, 24 stycznia 2008, bartek.wielinski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Forest Hill 8211 początek i koniec? z Piotrowice Katowice
TUP Property jest właścicielem ponad 8 hektarów gruntów w Katowicach ul. Bażantów . Do tej pory tereny te były przeznaczone pod zabudowę przemysłową i logistyczną. Pod koniec 2007 r. spółka TUP Property podjęła starania o zmianę miejscowego planu ... »
Wysłany 2009/12/03 15:51:00
Komentarze
2008/01/24 23:19:19
"Myślałem, że czasy ... pretensjonalnego posługiwania się polsko-angielską mieszanką już jakoś minęły. Architekci i deweloperzy ... dowodzą, że wcale nie."

Przyganiał kocioł garnkowi! :)
"Blogerzy" też dowodzą, pisząc: "deweloperzy".
Napisać po polsku: "budowniczowie" to dziś obciach?
-
2008/01/24 23:29:28
@dritte dame: gdybym napisal developpers -mozna by miec do mnie pretensje. Ale slowo deweloper jest juz czescia j. polskiego. Tak jak komputer, asesor i defibrylator :)
-
2008/01/25 01:56:23
"lancz" również, tak przynajmniej twierdzi Słownik języka polskiego PWN. przypomina mi się również bardzo ładnie spolszczony "dyskont", na widok którego można paść ze śmiechu...

co nie zmienia faktu, że za kilka, a najdalej kilkanaście lat wspomnienie o mieszkaniu na Forrest Hill również będzie obciachem :).
-
2008/01/25 03:14:07
A "Forrest" to na czesc Forresta Gumpa? Jedno "r" powinno chyba wystarczyc, zeby uzyskac odpowiednio obciachowe brzmienie :)
-
2008/01/25 03:36:45
Widocznie wzieli sobie do serca co polonski opisal w poprzednich listach na temat wspolnego jezyka obowiazujacego w unii.

W koncu nie ma co rozpaczac, na tabliczce jest jeszcze miejsce na polski napis a i wiekszosc Polakow zna jezyk angielski lepiej niz inne obce.

Moze w koncu wprowadza jezyk angielski i polski w pociagach zdazajacych z niemiec do Polski.
-
2008/01/25 03:44:37
Widocznie wzieli sobie do serca co polonski opisal w poprzednich listach na temat wspolnego jezyka obowiazujacego w unii.

W koncu nie ma co rozpaczac, na tabliczce jest jeszcze miejsce na polski napis a i wiekszosc Polakow zna jezyk angielski lepiej niz inne obce.

Moze w koncu wprowadza jezyk angielski i polski w pociagach zdazajacych z niemiec do Polski.
-
2008/01/25 05:07:11
Ale, ale, ....
Nie każde obce zapożyczenie ma taki sam skutek.

"Komputer" i "defibrylator" wzbogaciły język, gdyż przyniosły do niego nazwy na rzeczy, na które wcześniej nie było żadnej powszechnie używanej polskiej nazwy.
Ale "deweloper" to snobizm i wypieranie pieniądza lepszego przez gorszy: któreś z przedsiębiorstw budowlanych pierwsze postanowiło że bardziej "poważnie" zabrzmi gdy zacznie siebie tak nazywać, publika (i "publikatory") to kupili, i .. dalej już poszło.

Zauważyłam że po kilkunastu latach wynurzenia z codziennej mówionej polszczyzny znacznie częściej i łatwiej widzę teraz takie nieuprawnione wypierania i na przykład: mało co mnie językowo tak na zmianę śmieszy i wkurza jak to gdy w Polsce w sklepie sprzedawca pyta "w czym może mi POMÓC?" (!)

Jak tak dalej pójdzie to za jakiś czas zamiast umówić się na spotkanie na rogu ulicy - mitniemy się na stritkornerze ;)

-
2008/01/25 10:12:31
Deweloper się różni od budowniczego mniej więcej tak jak Hausmeister od ciecia. Przynajmniej w teorii.
-
2008/01/26 16:12:11
w Warszawie jest tak samo. Teraz jedna taka budowa próbuje znaleźć klientów i intensywnie się reklamuje, a nazywa się to to "riwer haus". Przykładów jest oczywiście całe mnóstwo.
wyborcza.pl
Bartosz Wielinski

w "Gazecie" pisze o Niemczech i Austrii, w latach 2005 - 2009 korespondent GW w Berlinie, wcześniej, w oddziale GW w Katowicach, pisał o Polakach i Niemcach na Górnym Śląsku.

top | Agora SA | design by kate_mac | zmiany: autor